俄乌战争后方日记0326

26/03/2022

2022年3月26日星期六

朋友发来辛波斯卡的《结束与开始》,英文的,在网上搜到了中文译本,不过,还是自己做了一下翻译,也把波兰语原文找出来了。都放在下面。

傍晚去画廊看了一下,3月26日,是"Hello My Name is"的关展日,他们在一天当中做了好几个活动。我们去的时候,有不少人,三十来个吧,有些人在户外聊天,有些人在室内看表演,表演者是一位性少数者。

来入住的乌克兰人也到了,她带着一只很漂亮的灰色的猫。

《结束与开始》

辛波斯卡

每次战争过后

总得有人拾掇残局。

毕竟,物事不会

自己归置自己。


总得有人把瓦砾堆推到

路边,

好让装满尸体的运尸车

通过。


总会有人陷入

残渣和灰烬,

沙发的弹簧,

碎玻璃,和

染血的布。


总得有人拖拉着梁

去撑住一堵墙,

总得有人给窗户镶上玻璃,

把门重新挂在铰链上。


这些事上不了镜头,

但得花上好些年。

所有的照相机都离开了,

去拍别的战场。


我们需要重修桥梁,

新建火车站。

袖子卷起来,

直到磨破。


有人,手拿扫帚,

恍然如昨。

还有人在倾听

点头,那未被击碎的头。

但附近也有些人,

开始了兜兜转转的

无聊。


有时候有些人

从灌木丛里发掘出

陈词滥调

然后扔进垃圾。


那些了解

真相的人

得让路给

不甚了解的人。

以及连不甚了解都谈不上的人。

最后是那些一无所知的人。


一定有人躺在

遮蔽了因和果的

草地上

嘴里含着草叶

凝望天空。


英文版

The End and the Beginning

BY WISŁAWA SZYMBORSKA

TRANSLATED BY JOANNA TRZECIAK

After every war

someone has to clean up.

Things won't

straighten themselves up, after all.

Someone has to push the rubble

to the side of the road,

so the corpse-filled wagons

can pass.

Someone has to get mired

in scum and ashes,

sofa springs,

splintered glass,

and bloody rags.

Someone has to drag in a girder

to prop up a wall.

Someone has to glaze a window,

rehang a door.

Photogenic it's not,

and takes years.

All the cameras have left

for another war.

We'll need the bridges back,

and new railway stations.

Sleeves will go ragged

from rolling them up.

Someone, broom in hand,

still recalls the way it was.

Someone else listens

and nods with unsevered head.

But already there are those nearby

starting to mill about

who will find it dull.

From out of the bushes

sometimes someone still unearths

rusted-out arguments

and carries them to the garbage pile.

Those who knew

what was going on here

must make way for

those who know little.

And less than little.

And finally as little as nothing.

In the grass that has overgrown

causes and effects,

someone must be stretched out

blade of grass in his mouth

gazing at the clouds.

波兰语原版

Koniec i początek

Wisława Szymborska

Po każdej wojnie
ktoś musi posprzątać.
Jaki taki porządek
sam się przecież nie zrobi.

Ktoś musi zepchnąć gruzy
na pobocza dróg,
żeby mogły przejechać
wozy pełne trupów.

Ktoś musi grzęznąć
w szlamie i popiele,
sprężynach kanap,
drzazgach szkła
i krwawych szmatach.

Ktoś musi przywlec belkę
do podparcia ściany,
ktoś oszklić okno
i osadzić drzwi na zawiasach.

Fotogeniczne to nie jest
i wymaga lat.
Wszystkie kamery wyjechały już
na inną wojnę.

Mosty trzeba z powrotem
i dworce na nowo.
W strzępach będą rękawy
od zakasywania.

Ktoś z miotłą w rękach
wspomina jeszcze jak było.
Ktoś słucha
przytakując nie urwaną głową
Ale już w ich pobliżu
zaczną kręcić się tacy,
których to będzie nudzić.

Ktoś czasem jeszcze
Wykopie spod krzaka
przeżarte rdzą argumenty
i poprzenosi je na stos odpadków.

Ci, co wiedzieli
o co tutaj szło,
muszą ustąpić miejsca tym,
co wiedzą mało.
I mniej niż mało.
I wreszcie tyle co nic.

W trawie, która porosła
przyczyny i skutki,
musi ktoś sobie leżeć
z kłosem w zębach
i gapić się na chmury.

Create your website for free!